Włoskie rowerowe wakacje [2023] Zapowiedź

Nie ma kraju na świecie który bardziej kochamy niż Włochy, a że ten rok jest ostatnim w którym młodszy syn jeździ w przyczepce rowerowej, to i po zmianie planów pojechaliśmy właśnie do Italii. Wyjazd trwał 17 dni, z czego 12 we Włoszech. Była słynna Via Alpi Adria na najpiękniejszym odcinku po Pontebbanie oraz trasa (okrojona) wzdłuż Adygi w Alpach i spanie w namiotach. Poza nimi, nie tylko rowerowo, włoskie klasyki – Wenecja, Bolonia, Padwa i Werona, a także Rovereto i…

Czytaj dalej

Rowerem wzdłuż Wieprza z Krasnegostawu do Ruskich Piasków [2022]

Pod koniec marca br. korzystając z ładnej pogody wyskoczyliśmy trzyosobowym składem na południe od Lublina, by pokręcić się w dolinie Wieprza – naszej ulubionej w regionie rzeki. Pociągiem dojechaliśmy do Krasnegostawu, a stamtąd ruszyliśmy na południe przez Izbicę, Tarnogórę i Nielisz, kończąc trasę w Ruskich Piaskach. Powrót ponownie pociągiem, bo raz że był, dwa że to lepsze niż samochodem. Cała trasa w terenie wyniosła 42 km, a razem z Lublinem 50 km.

Czytaj dalej

Rowerem z Dęblina do Woli Okrzejskiej [2021]

W pierwszą sobotę października br. wybraliśmy się razem z Frankiem na rowerowo-kolejową wycieczkę, której celem było odwiedzenie miejsc związanych z Henrykiem Sienkiewiczem w Okrzei i Woli Okrzejskiej. Przejechaliśmy trasę Dęblin – Ryki – Okrzeja – Wola Okrzejska, pokonując 43 km rowerem i ponad 170 km pociągiem. Wycieczka nie obyła się bez przygód, gdyż na powrocie Franek przez błąd konduktora o mały włos nie odjechał sam pociągiem…

Czytaj dalej

Rowerem z Lublina do Jastkowa i Dąbrowicy [2021]

W poniedziałek 10.05 korzystając z ciepłego popołudnia wybraliśmy się z Frankiem na 5h wycieczkę na północny-zachód od Lublina. Jechaliśmy m.in. doliną rzeki Ciemięgi, odwiedziliśmy Cmentarz Legionistów z 1915 roku w Jastkowie i pozostałości dawnej rezydencji Firlejów w Dąbrowicy.

Czytaj dalej

Rowerowe powitanie wiosny w Lasach Janowskich [2021]

Prognoza pogody na sobotę 27.03.2021 roku zapowiadała ciepły i pogodny dzień, więc nie było innej opcji jak zorganizować jakiś wypad rowerowy i zacząć nowy sezon podróży przyczepkowych. Wybór padł na Lasy Janowskie, ze startem i metą w Janowie Lubelskim, które pokonywaliśmy razem z Frankiem oraz Leszkiem, który dojechał z Biłgoraja. Piękne lasy, puste drogi i wiele miejsc do zabawy dla dzieci – naprawdę warto tam przyjechać. Zrobiliśmy tylko 25 km, ale kilometry zamieniliśmy na czas spędzony przy ognisku.

Czytaj dalej