W poniedziałek 10.05 korzystając z ciepłego popołudnia wybraliśmy się z Frankiem na 5h wycieczkę na północny-zachód od Lublina. Jechaliśmy m.in. doliną rzeki Ciemięgi, odwiedziliśmy Cmentarz Legionistów z 1915 roku w Jastkowie i pozostałości dawnej rezydencji Firlejów w Dąbrowicy.
Trasa wycieczki.
Łącznie od wyjazdu z przedszkola do powrotu do domu 37 km jazdy.

Lublin.
Po odebraniu Franka z przedszkola ruszyliśmy niespiesznie przez miasto. Po drodze chciałem przejechać przez budowaną ścieżkę na Górkach Czechowskich, łączącą Czechów i osiedle w rejonie ul. Willowej.

Lublin. Górki Czechowskie.
Nawierzchnia ścieżki przez GC jest słaba, podbudowa jest nierówna, a na górze znajdują się luźne niezagęszczone kamyczki. Dla dużych kół rowerów jest to mniejszy problem, ale dla małych kółek jak rolki, wrotki, być może hulajnogi, będzie to duży problem. Negatywny wpływ takiej nawierzchni ujawni się jeszcze bardziej w czasie i po deszczu.

Wyjazd ze ścieżki od strony ul. Bohaterów Września. Na obu wlotach znajdują się witacze.

Lublin.
Ul. Poligonową dojeżdżamy do granicy miasta, widocznego w oddali z rozległej wierzchowiny.

Lublin/Marysin.
Po przekroczeniu wylotówki jedziemy na zachód ziemną i koszmarnie nierówną ścieżką znajdującą się na granicy Lublina i Marysina.

Lublin/Marysin.
Jedziemy wolno, żeby Franek nie wyleciał na dziurach z przyczepki. Po dojechaniu do ul. Sławinkowskiej w Marysinie robimy przerwę pod sklepem na obowiązkowe lody.

Dojechaliśmy do obwodnicy Lublina i jednego z wielu tamtejszych kwiatków infrastrukturalnych. B-9 musi być, ale zrobienie przejazdów rowerowych i przerwanie P-4 to już było za dużo dla projektanta.

Obwodnica Lublina, widok w kierunku wschodnim.

Snopków.
Po zjeździe z obwodnicy skręcilibyśmy na rondzie w lewo, ale wcześniej podjechaliśmy prosto do doliny Ciemięgi. Stety-niestety przyszła wiosna i znajdującego się na widocznym za stawem wzgórzu Pałacu w Snopkowie nie było już widać.

Ruszamy na zachód drogą Snopków – Jastków.
Dolina Ciemięgi.



Malownicza Ciemięga w Jastkowie. To stosunkowo krótka (40 km), ale bardzo interesująca rzeka będąca lewym dopływem Bystrzycy, płynąca na północ od Lublina przez teren Płaskowyżu Nałęczowskiego. Jej naturalne walory były powodem, dla których w jej dolinie utworzono Obszar Chronionego Krajobrazu „Dolina Ciemięgi”.

Jastków.
Dojeżdżamy do dawnej drogi krajowej 12/17 i skręcamy w lewo w stronę cmentarza wojennego.

Cmentarz Legionistów Polskich w Jastkowie, na którym pochowano 128 żołnierzy – uczestników bitwy pod Jastkowem z wojskami rosyjskimi z przełomu lipca/sierpnia 1915.

Cmentarz Legionistów Polskich w Jastkowie.


Obok Cmentarz Legionistów Polskich w Jastkowie znajduje się budynek szkoły podstawowej.

Jastków.
Prawie naprzeciwko szkoły znajduje się drewniany kościół pw. Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski z 1933 roku.


Jastków.
Każda wycieczka musi mieć element zabawy, więc z braku placu zabaw bardzo dobrym zamiennikiem było zaschnięte błoto i górka pomiędzy kościołem a sklepem Dino.

Górka tak spodobała się Frankowi, że absolutnie nie miał zamiaru wracać do Lublina. Chciał dłużej zostać, a najlepiej to spać tej nocy w namiocie.

Jastków.
Koniec końców ruszyliśmy z zabawo-górki boczną drogą w kierunku Parku i Pałacu.

Jastków.
400 m od dawnej drogi krajowej znajduje się niezbyt duży, ale bardzo ładny zespół parkowo-pałacowy. Na wstępie wita nas niewielki budynek pełniący funkcję kordegardy. Obecnie znajduje się tam izba pamięci Legionów Polskich pod Jastkowem 1915 roku.

Zespół parkowo-pałacowy w Jastkowie powstał pod koniec XIX wieku dla Nikodema Budnego. W jego dolnej części są m.in. trzy stawy.

Zespół parkowo-pałacowy w Jastkowie i pałac z końca XIX wieku znajdujący się na wzniesieniu. Pałac jest obecnie po remoncie i prezentuje się bardzo dobrze. W nim urzęduje m.in. wójt gminy Jastków i rada gminy.


Z pałacu w Jastkowie ruszyliśmy dalej, przejechaliśmy pod drogą S12/17 i skręciliśmy następnie w lewo w kierunku Dąbrowicy.

Droga Jastków – Dąbrowica.
Następnie ponownie przejeżdżamy pod S-ką, tym razem S-19 na obwodnicy Lublina.

Bocznymi i krętymi drogami dojeżdżamy do Dąbrowicy.
W dolinie płynęła Czechówka, a zaraz obok jej dopływ niewielki dopływ o jakże uroczej nazwie Łazęga.


Dąbrowica.
Podjeżdżamy na chwilę pod bramę strzegącą dostępu do miejsca, w którym dawniej istniał zamek słynnego rodu Firlejów i ich rodowa siedziba. Obiekt jest aktualnie w remoncie i dalej niż do bramy dojechać się nie da. To co pozostało z Zamku to piękna ośmiokątna baszta, która po remoncie w świetle zachodzącego słońca prezentowała się znakomicie.


Dąbrowica.
Cofnęliśmy się więc do doliny Czechówki i Łazęgi i skręciliśmy w lewo na boczną drogę prowadzącą do Lublina.

Droga Dąbrowica – Lublin.
Pojechaliśmy śladem szlaku rowerowego Lublin – Kazimierz Dolny. Póki co jeszcze był asfalt.

Droga Dąbrowica – Lublin.
Ale gdy asfalt się skończył, to na szlaku rowerowym Lublin – Kazimierz Dolny zaczęło się najpierw błoto a potem dużo dłuższe zaschnięte po deszczu głębokie i nierówne koleiny na polnej drodze. Taki typowy polski szlak rowerowy, taki nie za bardzo dla turystów, byle dla statystyk.

Droga Dąbrowica – Lublin.
Po drodze mijamy kamienny krzyż wzorowany na krzyżach pojednania ufundowany w 2019 roku przez Stowarzyszenie Curia Mediaevalis. Zgodnie z fragmentem opisu na tablicy: „Obiekt ten pełni rolę edukacyjną oraz jest częścią projektu zmierzającego do wzniesienia repliki średniowiecznej siedziby rycerskiej w dolinie Czechówki.”

Droga Dąbrowica – Lublin.
Przy skrzyżowaniu ul. Wądolnej i Głównej znajduje się staw, na środku którego znajduje się uroczy domek.


Lublin.
Po wolnej jeździe i wybojach na szlaku rowerowym zjeżdżamy wreszcie na równą i szybką drogę dla rowerów biegnącą wzdłuż przedłużenia al. Solidarności. Było już po 20, więc gaz do dechy bo do domu jeszcze całe miasto do przejechania.

Lublin.
Gdy zrobiło się ciemniej założyliśmy lampki i przed 21 byliśmy w domu.
