Rowerem przez Ziemię Łukowską [2025] Z Krzywdy do Bezwoli

Druga połowa października 2025 roku objawiła się pierwszymi porannymi przymrozkami, ale była to też kulminacja pięknej złotej jesieni. Ponownie przy okazji zajęć rowerowych w ramach Edukacja rowerowa 2.0 udało mi się pokręcić dłużej rowerem, tym razem ze stacji PKP Krzywda przez Stanin, Łuków i Wohyń do PKP Bezwola, łącznie ok. 76 km. Historycznie jest to południowa część Ziemi Łukowskiej, która weszła w skład pierwszego woj. lubelskiego z 1474 roku.


Lublin.
Dalsze wyjazdy na poranne zajęcia wymagają czasami wczesnych wyjazdów. O 5 rano w październiku w Lublinie jest już noc, a na trasie wzdłuż Bystrzycy przez brak oświetlenia trzeba jechać na mocnej lampie, by na coś lub kogoś nie wpaść.


Mapa całego wyjazdu.
Tu widać jak ważne w systemie transportowym są linie kolejowe i połączenia na nich. W jedną stronę dojechałem po linii Dęblin-Łuków, a wróciłem po Łuków-Lublin.


PKP Krzywda.
Minęła 7 rano, po niecałych 2h jazdy pociągiem z Lublina przez Dęblin.


PKP Krzywda.
W oddali zabytkowa wieża ciśnień, po lewej budynek dworca. Miejsce związane jest także z gen. Kleebergiem, dowódcy SGO Polesie, który przebywał w Krzywdzie podczas końcowego etapu wojny obronnej 1939 roku. Była to kolejna wizyta w tym miejscu w 2025 roku, tu też kończyła się kwietniowa wycieczka z Leopoldowa, z której relacja jest tu:
https://kierunekwschod.eu/index.php/2025/04/06/w-poszukiwaniu-sladow-h-sienkiewicza-i-gen-kleeberga-2025-rowerem-do-krzywdy/


Odcinek Krzywda – Stanin.
O poranku było -2 st. C, więc lekkim chłodem wiało.


Wesołówka.
Poranne mgły nad stawem przed widocznym w oddali Staninem.


Wesołówka.
Ślady nocy nad stawem i dodatkowe zimno od wilgoci.


Okolice stawu są zagospodarowane turystycznie i fajnie, ale „stojak” rowerowy jest beznadziejny, jak każda wyrwikółka.


Nad stawem jest wiele tablic informacyjnych poświęconych miejscowości oraz dworowi, którego ruiny znajdują się po drugiej stronie drogi.


Wesołówka.
Przejeżdżam więc na drugą stronę drogi, by zobaczyć to co zostało z dworu Wilczewskich. Ruiny wśród drzew robią niezłe wrażenie, ale ciężko się nawet bać, skoro świeci słońce, a drzewa są skąpane w złotych kolorach.




Oficyna przy dworze Wilczewskich.


Stanin.
Pora już jechać do szkoły, w której tego dnia będą zajęcia. Po drodze kościół Trójcy Świętej z lat 80-tych XX wieku, który w mojej ocenie jest po prostu… brzydki.


Stanin.
Cel wyjazdu, czyli zajęcia praktyczne Edukacja rowerowa 2.0 w prawdziwym w ruchu drogowym dla uczniów miejscowej szkoły podstawowej, podczas których uczymy jak bezpiecznie poruszać się rowerem w ruchu drogowym, a czego nie ma w ramach fikcji karty rowerowej.


Tuchowicz.
Po zrobieniu zajęć mając dużo czasu ruszam na wycieczkę rowerową. Najpierw parę km na północ do wsi Tuchowicz. Przy kościele parafialnym znajduje się rzeźba kobiety, autorstwa czeskiego rzeźbiarza Pawła Malińskiego.


Tuchowicz.
Neoromański i naprawdę ładny (porównajmy do Stanina) kościół pw. św. Marii Magdaleny, którego budowa rozpoczęła się w 1881 roku. Wcześniej był tu kościół drewniany, który spłonął w 1873 roku, natomiast historia parafii i pierwszego kościoła drewnianego sięga aż 1440 roku.


Przy kościele św. Marii Magdaleny znajduje się także grób Joachima Hempla, właściciela Tuchowicz w XIX wieku i oficera wojsk napoleońskich, oraz jego żony – Rozalii.


Tuchowicz.
Kościół pw. św. Marii Magdaleny od strony prezbiterium



Odcinek Tuchowicz – Łuków.
By nie tracić czasu jadę na wschód po DW807, na której bliżej Łukowa zaczyna się droga dla pieszych i rowerów, tyle że z kosteczki brukowej samo zło.


Łuków.
Około południa docieram do Łukowa, gdzie trzeba jeszcze zmierzyć się z totalnie parszywymi drogami dla rowerów z fazowanej starej kostki, którą można tylko w duchu przeklinać (tu jest nowsza). W Łukowie odwiedzam znajomego, a potem lecę dalej na południowy-wschód.


Odcinek Łuków – Bedlno Radzyńskie.
Od tej pory trasa wiodła cały czas równolegle do linii kolejowej Lublin – Łuków. Jest to bardzo wygodna forma turystyki rowerowej, bo można jechać cały czas przed siebie i zjechać się z pociągiem na którejś ze stacji.


Bardzo nietypowa i jakże urocza nazwa miejscowości.


Przerwa jedzeniowa w lesie.


Odcinek Łuków – Bedlno Radzyńskie.
Radzyński Obszar Chronionego Krajobrazu, który obejmuje fragment Równiny Łukowskiej, należący do Niziny Południowopodlaskiej.


Ruch nieduży, przyjemnie się jechało.


Koło wsi Jaski na krótko przejeżdżam na drugą stronę linii kolejowej.


I dalej jesień, złoto i błękit nieba.


Dojeżdżam do DK19 Lublin-Białystok. Po lewej stronie niedaleko jest stacja PKP Radzyń Podlaski.


Odcinek Bedlno Radzyńskie – Bezwola.
Na chwilę jadę wzdłuż DK19 na południe i odbijam w bok, by odwiedzić XIX-wieczny Pałacyk Szlubowskich w Białce.


Białka.
Pałacyk Szlubowskich z imponującym portykiem.


Wohyń.
Na końcówce trasy dojeżdżam do Wohynia, a że do pociągu już było blisko, to trzeba było się kierować potem do Bezwoli na PKP.


Wohyń.
W centrum przy rynku wznosi się kościół pw. św. Anny wybudowany w latach 1837-1854 r.


Pomnik w centrum miejscowości.



Wohyń.
Pomiędzy centrum miejscowości a PKP Bezwola znajduje się drewniany kościół pw. Zmartwychwstania Pańskiego, zbudowany pierwotnie na początku XVIII wieku jako cerkiew unicka.


PKP Bezwola.
Z bezpiecznym zapasem czasu docieram na peron. Linia LK30 jest po przebudowie, więc warunki są ok, jest czas na zjedzenie czegoś i opalanie się w popołudniowym słońcu. Po godzinie 16 wsiadam w regio Łuków Łapiguz – Lublin Główny, przede mną ok. 1:15h jazdy.


Pociąg Bezwola – Lublin.
Pomiędzy Lublinem i Lubartowem trwa budowa drogi S-19, częściowo biegnącej wzdłuż LK30 – tu konkretnie Ciecierzyn.


PKP Lublin Ponikwoda.
Wycieczkę kończę na Ponikwodze, mało uczęszczanej stacyjce (formalnie: przystankiem osobowym), do której za jakiś czas ma dojść nowa droga wraz z pętlą komunikacji miejskiej.
Dziękuję za uwagę i zapraszam na kolejne relacje.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *