W połowie września 2025 roku przy okazji prowadzenia zajęć rowerowych Edukacja rowerowa 2.0 w Białej Podlaskiej i okolicach wybraliśmy się na rowerowy wypad na wschód, prawie pod białoruską granicę w Terespolu. Zapraszam więc na foto-relację z terenów pogranicza Polesia Lubelskiego i Niziny Południowopodlaskiej.
Mapa wycieczki. Łącznie coś około 50 km, bo część przez miasto BP.

Drogą na Rokitno dojeżdżamy do obwodnicy Białej Podlaskiej w ciągu DK2.

Odcinek Biała Podlaska – Rokitno.
Kolorowe pola, szkoda, że słońce się schowało.

Wjeżdżamy w las. Konkretnie są to Lasy Kijowieckie, zwarty kompleks o powierzchni 4500 ha leżący na północny-wschód od Białej Podlaskiej.

Pogoda była ogólnie fajna, ale nad głową krążyły deszczowe cumulusy. Także gdy przychodziła zlewa, to chowaliśmy się pod drzewami.

Piękny las i dużo mojej ukochanej sosenki.

Lasy Kijowieckie.

Rokitno. Wyjechaliśmy z lasu i po lewej stronie drogi ukazał się drewniany kościół pw. Trójcy Świętej, wzniesiony w 1854 roku jako cerkiew unicka. Po zakończeniu I wojny światowej świątynia stała się kościołem rzymsko-katolickim.



Rokitno.
Nagrobek z 1906 roku przy kościele pw. Trójcy Świętej.

Droga Rokitno – Malowa Góra.
Ruszamy dalej, ruch na drodze był absolutnie minimalny.

Czyż nie jest pięknie?

Albo tu?

Jesteśmy coraz bliżej Bugu, więc i pojawiły się tablice jednego z piękniejszych parków krajobrazowych w Polsce. Niestety, na skutek sytuacji na granicy z Białorusią wiele cudnych miejsc nad Bugiem będzie można oglądać już tylko na zdjęciach 🙁

Dojeżdżamy do Malowej Góry i zjeżdżamy w dolinę Krzny, pełną bagien i starorzeczy.

Dolina Krzny w Malowej Górze i starorzecze.

Dolina Krzny w Malowej Górze.
Tu widok w kierunku ujścia do Bugu i Białorusi. Krzna ma 120 km długości i jest ważną rzeką tej części woj. lubelskiego.

Dolina Krzny w Malowej Górze.
Tu widok na zachód w kierunku Białej Podlaskiej. Przekraczając dolinę Krzny opuszczamy Nizinę Południowopodlaską (Równinę Łukowską) i wjeżdżamy na teren Polesia Lubelskiego/Zachodniego (Równinę Kodeńską).

Malowa Góra.
Na prawy brzegu Krzny wznosi się neogotycki kościół pw. Przemienienia Pańskiego z 1909 roku.

Wiele kościołów neogotyckich ma cegłę w tak dobrym stanie, że od razu widać, że to „nowy” budynek, ale tutaj trochę czuć ząb czasu.

Malowa Góra.
Kontrolując czas odjazdu ostatniego pociągu z Terespola zajeżdżamy jeszcze na przystań kajakową nad Krzną.

Halo, tu Ryba, wzywam Cię, akwarium.

Malowa Góra.
Cały teren przystani jest naprawdę mega i na pewno chciałbym się tam kiedyś rozbić z namiotem nad rzeką. Jest też i mała wieża widokowa.

Wszędzie dookoła cisza i spokój.

Panorama na przystań kajakową, po prawej widać Krznę.

Malowa Góra.
Krzna, jedna z wielu pięknych rzek Polesia.

Krzna, widok w kierunku Bugu. Do ujścia w prostej linii jest niecałe 5 km.


Malowa Góra.
Gdy byliśmy na przystani, spotkaliśmy właściciela. To było… ciekawe doświadczenie 😀

Czas nas gonił, naprawdę gonił, ale dostaliśmy obowiązkowe zaproszenie do wnętrza uroczej klimatycznej drewnianej chatki. Pogadaliśmy o tym i o tamtym, próbując unikać polityki wagi ciężkiej, z napojem z pokrzyw i nie tylko oraz trunkiem od Aleksandra zza Buga, którego obecność wymagała pewnej improwizacji przy integracyjnym podejściu właściciela.

W Malowej Górze złapaliśmy opóźnienie, więc mając ok. 11 km jazdy do Terespola przycisnęliśmy mocniej na pedały. Na każdym wyjeździe rowerowym wieczory są najprzyjemniejsze, gdy dzień się kończy, świat się wycisza, a trzeba jeszcze trochę km pokręcić.

Na ostatniej prostej przed Terespolem słońce już zachodziło.

Przed Koroszczynem przejeżdżamy pod DK68, łącznikiem od DK2 którym na Białoruś jadą ciężarówki. Przy czym wtedy (17 września 2025 r.) obowiązywało zamknięcie granicy z Białorusią, więc i ruchu żadnego nie było.

Koroszczyn.
Po prawej stronie mijamy wzgórze, na którym znajduje się Pomnik Niepodległości. Do 1915 roku stała tam cerkiew unicka/prawosławna, a po śmierci Józefa Piłsudskiego p. Leopold Kuczyński postanowił upamiętnić marszałka i I Brygadę Legionów. Do wybuchu II wojny powstał obelisk, ale bez żadnych innych oznaczeń, co pozwoliło mu bezpiecznie przetrwać czas wojny. I dopiero w 2004 roku Gmina Terespol ukończyła pomnik, który nazywa się Pomnikiem Niepodległości i Pomnikiem Nieznanego Żołnierza.

Terespol.
Żeby nie głodować w pociągu wpadliśmy na chwilę do Biedronki, przed którą spotkaliśmy Austriaka, który na rowerze dojechał nad Bug aż z Linzu. Pogadaliśmy chwilę i popędziliśmy na peron.

Terespol.
Ostatni pociąg z Terespola w kierunku Białej Podlaskiej odchodził po 19:10, więc nie mogliśmy się spóźnić. Inaczej czekałoby nas kolejne kilkadziesiąt km jazdy rowerem po nocy, na co ochoty nie mieliśmy.

Biała Podlaska.
Po pół godzinie jazdy meldujemy się w Białej. Z dworca kolejowego, którego budynek pochodzi z 1928 roku, mamy jeszcze parę km jazdy na nocleg.

Dziękuję za uwagę i zapraszam na kolejne relacje.