Rowerem przez Kampinoski PN z Warszawy do Nowego Dworu Maz. [2024]

W drugiej połowie maja 2024 r. przy okazji prowadzenia zajęć edukacyjnych w Warszawie wybrałem się na wycieczkę rowerową do Nowego Dworu Mazowieckiego. Trasa biegła m.in. przez wschodnią część Kampinoskiego Parku Narodowego, gdzie odwiedziłem cmentarz w Palmirach, miejsce pamięci związane z II wojną światową, gdzie pochowany jest m.in. olimpijczyk Janusz Kusociński.


Lublin Główny.
Dzień zaczął się bardzo wcześnie, bo już po 4:30 byłem w drodze na dworzec kolejowy, by złapać pierwsze Intercity do Warszawy.


Trasa wycieczki.


Bez opóźnień dotarłem na będącą w przebudowie stację Warszawa Zachodnia i ruszyłem na zachód do dzielnicy Włochy, gdzie w jednej ze szkół podstawowych miałem do przeprowadzenia kilka godzin zajęć rowerowych w ramach Kampanii Rowerowy Maj.


Warszawa, Las Bemowski.
Po zajęciach pojechałem na kebaba i po 15 ruszyłem w trasę na północ. Minąwszy teren Wojskowej Akademii Technicznej wjechałem w przyjemny Las Bemowski. Wzdłuż ul. Radiowej był nawet oznakowany szlak rowerowy, ale jego nawierzchnia to był typowy badziew z piachem i korzeniami. Jak ktoś jedzie z dzieckiem w przyczepce to naprawdę nie zazdroszczę.


W Lesie Bemowskim opuściłem Warszawę i przeciąłem szlak turystyczny „Śladami Radiostacji Transatlantyckiej”. Niestety harmonogram był napięty i musiałem jechać dalej, ale jest to naprawdę ciekawa historia warta zbadania przy innej okazji. Transatlantycka Radiotelegraficzna Centrala Nadawcza została wybudowana w latach 1922-23 w celu umożliwienia komunikacji międzynarodowej i transatlantyckiej z USA przy użyciu alfabetu Morse’a. Na jej potrzeby wybudowano nadajnik, wieże antenowe, elektrownię i wartownie. Inauguracja nastąpiła 17.11.1923 r. z udziałem prezydenta Stanisława Wojciechowskiego. Radiostacja działała do połowy września 1939 r., później została przejęta przez Niemców i wykorzystywana w czasie II wojny światowej. Tuż przed wyzwoleniem Warszawy w styczniu 1945 r. cały kompleks został wysadzony w powietrze i nie został już obudowany.


Mościska.
Kolejna „ścieżka” z kostki brukowej, ale mnie bardziej interesuje tablica na DW898. Bo kto słuchał „Chomiczówki” Sidneya Polaka ten wie, co było latem…


Pierwszą miejscowością na trasie były Laski, których witacz z alfabetem Braille’a jest całkowicie nieprzypadkowy.


Laski.
Zjeżdżam na chwilę w las, będący początkiem Puszczy Kampinoskiej, mijam ośrodek dla niewidomych i docieram do tablicy pamiątkowej żołnierzy Armii „Poznań” i „Pomorze” poległych w 1939 r.


Jedna ze ścieżek w Puszczy Kampinoskiej w Laskach.


Laski.
Cofam się po swoim śladzie i wjeżdżam na teren Ośrodka Szkolno-Wychowawczego dla Dzieci Niewidomych im. Róży Czackiej. Ośrodek powstał w 1921 roku z inicjatywy Róży Czackiej jako Zakład dla Niewidomych w Laskach. Ośrodek położony w lesie jest oazą ciszy i spokoju, a założono go na terenie dawnego folwarku. W latach 1942-45 kapelanem był tu ks. Stefan Wyszyński, późniejszy prymas Polski, który dotarł do Lasek po wcześniejszym pobycie w ośrodku dla niewidomych w Żułowie (pow. krasnostawski, woj. lubelskie).


Laski.
Kaplica pw. Matki Bożej Anielskiej, początkowo drewniana z lat 20-tych XX wieku, przebudowana po 2000 roku.


Laski.
Przy drodze do Izabelina po lewej stronie mijam Cmentarz Wojenny w Laskach, na którym pochowanych jest 837 żołnierzy poległych we wrześniu 1939 roku, podczas walki konspiracyjnej oraz w Powstaniu Warszawskim w 1944 roku.


Cmentarz był zamknięty z uwagi na prace budowlane, ale miła ekipa remontowa pozwoliła mi wejść na chwilę zrobić zdjęcia.


Izabelin.
Na pagórku po lewej stronie drogi wita mnie (i innych turystów) łoś, ustawiony tu w 2022 roku. Obecność łosia nie powinna nikogo dziwić, w końcu to symbol Kampinoskiego Parku Narodowego.


Truskaw.
Pomału kończy się zabudowa wsi, docieram do niedużego placyku na którym znajduje się jeden z licznych pomników poświęconym żołnierzom i cywilom, którzy zginęli podczas II wojny światowej.


Mural w sąsiedztwie pomnika.


Gdy kończy się Truskaw, zaczyna się Kampinoski Park Narodowy.
Utworzono go w 1959 roku w celu ochrony Puszczy Kampinoskiej, porastającej bagienno-wydmowy teren Kotliny Warszawskiej na lewym brzegu Wisły.


Kampinoski Park Narodowy. Odcinek Truskaw – Palmiry.
Droga przez Puszczę jest początkowo szutrowa a gdy przejechał jakiś samochód kończyło się tu chmurą kurzu.


Dalej jest już naprawdę ciężko, bo droga to nierówne kocie łby, na których moje opony 1,4 cala niestety nie zaznały od niej miłości. Jazda poboczem jest mało skuteczna, bo jest tam gęsty piach. Przypomina to dosyć mocno niektóre drogi na Polesiu Wołyńskim w rejonie Szackiego Parku Narodowego, na których też rowery dostawały ostro w kość.


Parking leśny Pociecha, a tam kolejne miejsce pamięci – Krzyż „Jerzyków” tj. Powstańczych Oddziałów Specjalnych.



Kampinoski Park Narodowy. Odcinek Truskaw – Palmiry.
Droga do jazdy to jednak cierpienie, komary też swoje dawały, ale wspaniały las Puszczy Kampinoskiej wynagradzał z nawiązką.




Wreszcie docieram do Miejsca Pamięci Palmiry.


Palmiry.
Zostawiam rower przy budynku Muzeum i idę na spacer po cmentarzu. To miejsce aż uderza ciszą, bo znajduje się w środku lasu. Pod tym względem bardzo przypomina teren obozu w Treblince.


Palmiry cmentarz.
W tym miejscu pamięci spoczywa ponad 2100 polskich obywateli, głównie mieszkańców Warszawy, zamordowanych przez Niemców w tajnych egzekucjach w latach 1939-43.


Grób Mieczysława Niedziałkowskiego, działacza PPS, posła na Sejm, zamordowanego 21 czerwca 1940 roku w ramach Akcji AB.


Grób Janusza Kusocińskiego, złotego medalisty w biegu na 10 000 m na Olimpiadzie w Los Angeles w 1932 roku, również zamordowanego 21 czerwca 1940 roku.


Grób Macieja Rataja, marszałka Sejmu w latach 1922-28.


Na końcu cmentarza widać trzy białe krzyże, jest to tzw. Palmirska Golgota.


Po wizycie na Cmentarzu w Palmirach jadę dalej na północ i docieram do wsi Palmiry leżącej przy DK7.


Palmiry wieś.
Na szczęście wzdłuż tej ruchliwej dwujezdniowej drogi była droga serwisowa. Pojechałem więc do Czosnowa, później odbiłem boczną drogą do Kazunia Polskiego, a potem skierowałem się na Nowy Dwór Mazowiecki.


Odcinkiem DK85 dojeżdżam do mostu na Wiśle im. Marszałka Piłsudskiego, zbudowanego po raz pierwszy w 1911 roku. Obecny most jest z 1952 roku czyli powojennej odbudowy. Niestety – część pieszo-rowerowa jest bardzo wąska i dwie przyczepki rowerowe chyba by się nie dały rady minąć.


Panorama Wisły z mostu na DK85 w kierunku południowo-wschodnim. Po lewej stronie za lasem Nowy Dwór Mazowiecki.


PKP Nowy Dwór Mazowiecki.
Pędziłem ile sił w nogach żeby złapać pociąg Kolei Mazowieckich do Warszawy, ale tylko pomachałem mu przed stacją. Natomiast niedługo po nim jechało Intercity z Gdyni z którego skorzystałem, żeby być jak najszybciej w stolicy.


W wagonie rowerowym w IC Słowiniec było dużo miejsca, więc wsiadłem, kupiłem bilet i dosyć szybko znalazłem się w Warszawie.



Gdy dojeżdżałem do Warszawy Centralnej słońce już zbliżało się ku zachodowi.
Docelowo wysiadłem na Warszawie Zachodniej, na której rozpocząłem ten rowerowy dzień, po czym pojechałem jeszcze parę km na Wolę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *