Pierwsza część relacji z naszego wyjazdu pociągami po Europie, który zaczął się o poranku w Lublinie 6 sierpnia 2022 r. Pociągiem IC Hetman dojechaliśmy do Krakowa, gdzie spędziliśmy cały dzień, spotykając się z rodziną oraz spacerując. Wieczorem udaliśmy się na dworzec Kraków Główny, skąd odjeżdżał nasz nocny IC Chopin do Wiednia.
Kolor czarny – pociągi (przejechane blisko 6000 km).
Kolor czerwony – autobusy i busy. komunikacji zastępczej.
Kolor zielony – autostop.
Trasa naszej 17-dniowej podróży: Lublin – Kraków – Wiedeń – Bischofshofen – Innsbruck – Monachium – Oberstdorf – Lindau (Jezioro Bodeńskie) – Feldkirch – Schaan – Sankt Moritz – Tirano – Mediolan – Werona – Padwa – Wenecja – Rzym – Watykan – Lido di Ostia – Florencja – Piza – Genua – Monako – Nicea – Paryż – Bruksela – Amsterdam – Hoorn – Berlin – Kostrzyn – Lublin.

Dzień 1 – 6 sierpnia 2022 r.
Lublin Główny.
Pobudka była bardzo wcześnie, ostatnie pakowanie i sprawdzenie najważniejszych rzeczy, rezerwacja Bolta i kierunek dworzec kolejowy.

Pierwszy pociąg na naszej trasie czyli IC Hetman, którym pojedziemy do Krakowa.
Było w tym trochę powrotu do przeszłości, bo w styczniu 2020 roku wracając Hetmanem z Krakowa do Lublina kończyliśmy naszego 4-dniowego kolejowego tripa dookoła Polski.

Lublin Główny.
Punktualnie o 6:35 zaczynamy naszą przygodę.
Nasz Interrail Global Pass był w wersji elektronicznej, czyli w aplikacji, z rozbiciem na mnie i syna. W tym pociągu jako chyba jedynym z dwóch czy trzech na całym wyjeździe konduktor sprawdzał nasze dokumenty tożsamości, w całej reszcie pociągów tylko skanowali QR kod biletu i rezerwację (o ile pociąg jej wymagał).

Pociąg IC Hetman Lublin Gł. – Kraków Gł.
Przed Stalową Wolą przejeżdżamy San, to jedna z ulubionych rzek mojego młodszego syna, więc obowiązkowo wysyłam do Lublina fotkę.

W Stalowej Woli Rozwadów mamy dłuższy postój, bo doczepiane są wagony relacji Hrubieszów Miasto – Zielona Góra Gł.

Co ciekawe, wagony z Zielonej Góry w drugą stronę nie jadą do Hrubieszowa, a do Lublina.

Im dalej od Lublina tym więcej ludzi w pociągu. Od Rzeszowa dużo ludzi jedzie już na korytarzu. Przez prace budowlane przy nowych przystankach kolejowych w rejonie Rzeszowa Hetman łapie kilkanaście minut spóźnienia.

My jedziemy po płaskim, a na południe od nas już zaczyna się Pogórze. Tu już Dunajec za Tarnowem.

Gdzieś w Małopolsce mijamy się z Przemyślaninem, który tego dnia miał chyba ze 4 czy 5 godzin opóźnienia.

Gdzieś chyba od Niska do Wrocławia jechał z nami również ojciec z synem, co skończyło się integracją i graniem w Uno.

Kraków Główny.
Z pewnym opóźnieniem dojeżdżamy do Krakowa. Tu żegnamy się z Hetmanem i piękną EP09.
W południowym tunelu dworca znajdujemy przechowalnię bagażu za jedyne 10 zł. Gdy ja dopełniam formalności Tomeczek funduje nam pierwsze na wyjeździe lody w Galerii Krakowskiej.

Kraków.
Wolni od ciężkiego plecaka ruszamy w miasto. Za 25 zł kupuję weekendowy bilet rodzinny na komunikację miejską, bo mieliśmy trochę do pojeżdżenia. Już na placu przed dworcem trwa włoska impreza, taki wstępniaczek do naszego dalszego planu podróży.

Kraków.
Z dworca kolejowego jedziemy pięknym Lajkonikiem Stadlera na południe do pętli Łagiewniki, bo Tomek miał obiecaną wizytę w parku trampolin.

Kraków. GOjump – Park trampolin.
Tam też robimy terenowe spotkanie rodzinne, dzieciarnia dostała 2 godziny na wyszumienie się.

Po długim skakaniu żegnamy się z rodzinką, a ja próbuję realizować turystyczną część pobytu. A to okazało się wybitnie trudne, bo Tomeczek konkretnie się zmęczył i ledwo szedł, gdy przez Rondo Matecznego, nową kładkę pieszo-rowerową na Kamieńskiego szliśmy do Kamieniołomu Libana.

Droga do Kamieniołomu Libana.

Kamieniołom Libana. Piękne miejsce w którym mimo dziesiątków pobytów w Krakowie nigdy wcześniej nie byłem.

Kamieniołom Libana. My byliśmy na górze, na dół niestety nie poszliśmy bo Tomek z bolącymi nogami marzył już tylko by dojść do tramwaju. Żałuję o tyle, że m.in. tu kręcono sceny z Listy Schindlera.

Po drugiej stronie Kamieniołomu Libana znajdował się Kopiec Krakusa, ale jego zdobycie też zostało przełożone na następny pobyt.

Kraków.
Spacer kończymy na skrzyżowaniu Wielickiej i Limanowskiego pod estakadą kolejową wybudowaną w celu ominięcia stacji Kraków Płaszów przez pociągi jadące z Krakowa Głównego do Zakopanego.

My tymczasem złapaliśmy Bombardiera na #13 i jedziemy na Nowy Prokocim. Za dworcem Kraków Płaszów dochodzi łącznica na wiadukt tramwajowo-rowerowy nad tą stacją.

Na Nowym Prokocimiu odwiedzamy mojego stryja i chrzestnego, który robi najlepszą na świecie zupę pomidorową. Tak nadchodzi wieczór, więc o 20 ponownie wsiadamy w #13 i jedziemy do centrum.

Z #13 wysiadamy koło Wawelu i mając trochę ponad godzinę czasu ruszamy na spacer.

Nie ma w Polsce drugiego takiego miejsca jak Wawel. Tu zawsze serce bije mocniej!
Mimo iż Lublin jest ok, to zazdroszczę tym co mieszkają w Krakowie.

Teren Wzgórza Wawelskiego był już niestety zamknięty, więc za chwilę wracamy w dół do Wisły.

Wieczór był ciepły, ludzi było dużo, a i na ziejącego Smoka Wawelskiego udało się trafić.

Wisła u podnóża Wawelu.

Kraków.
Ruszamy w kierunku Rynku i mijamy piękny barokowy kościół Świętych Apostołów Piotra i Pawła.

Obok niego inna perła, czyli romański kościół pw. św. Andrzeja.

Jesteśmy na Rynku koło pomnika Mickiewicza, gdzie trwa ukraińska antywojenna manifestacja.

Kościół Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny czyli Mariacki na Rynku w Krakowie.

Za kościołem Mariackim odwiedzamy też Kamienicę Hipolitów – kto śledzi nasze rowerowe wyjazdy z przyczepką ten zna naszego pluszowego hipopotama Hipolita, który jak się okazuje ma w KRK swoją kamienicę.

Musimy niestety pędzić na dworzec, więc nawet nie ma kiedy napatrzeć się na takie perły jak Teatr im. Juliusza Słowackiego.

Kraków Główny.
Odebraliśmy przed 22 bagaże z przechowalni i idziemy na peron. Myślałem, że uda mi się nagrać przyjazd IC Chopin z Warszawy, ale dojechał do Krakowa przed czasem.

Tablica kierunkowa naszego kolejnego pociągu, którym pojedziemy do Wiednia Hbf.

Kraków Główny.
Skład IC Chopin to coś naprawdę pięknego, bo jadą tu wagony do Budapesztu, Pragi i Wiednia/Grazu.
My jedziemy przedziałowym wagonem 357, jedynym z miejscami siedzącymi, który jedzie do Wiednia.

Dzień 2 – 7 sierpnia 2022 r.
Bohumin. Pociąg IC Chopin Kraków Gł. – Wien Hbf.
Z Krakowa ruszamy w kierunku Katowic, a dalej przez Chałupki dojeżdżamy ok. 2:30 do czeskiego Bohumina. Tam pierwsze przetasowania wagonów z Chopina, opuszcza nas tu Praga.

Brzecław. Pociąg IC Chopin Kraków Gł. – Wien Hbf.
Zaczynał się już pomału dzień, gdy po 5 rano dojechaliśmy do Brzecławia, czeskiej stacji przy granicy z Austrią. Tam kolejne przetasowania wagonów, nasze wagony dojeżdżają do wagonów OBB Nightjet z Berlina. Po lewej opuszczają nas wagony do Budapesztu.

Dochodziła 7 rano, gdy przejechaliśmy Dunaj i zbliżaliśmy się do naszej stacji końcowej w Wiedniu.

Wien Hbf.
Punktualnie o 7 rano meldujemy się na dworcu głównym w Wiedniu, otwartym w 2014 roku w miejscu dawnego Wien Sudbahnhof. Ten dworzec to mistrzostwo świata i tyle w temacie.

Wiedeń – Wien Hbf.
Do Wiednia nasz wagon dojechał pełny, tu też wysiadła większość osób. Dalej skład Chopin/Nightjet pojedzie do Grazu Hbf. Pierwszy etap wyjazdu za nami, przed nami zwiedzanie stolicy Austrii, ale o tym w kolejnej części.
