Śnieg, mróz i piękna słoneczna pogoda to dobra zachęta na rowerowy wypad poza miasto. Trasa niezbyt długa, bo tylko 20 km w obie strony, ale za to sporo pleneru, pól i zieleni w dolinie rzeki Bystrzycy z Lublina do Turki.
Trasa wycieczki. Z Kaliny przez Jakubowice do Łysakowa, stamtąd przez Bystrzycę do Turki i powrót wzdłuż DK82 do Lublina.

Przystanek kolejowy Lublin Ponikwoda na linii Lublin Północny – Łuków. Dużego ruchu tu nie ma, ale sam już wiele razy korzystałem podczas różnych wyjazdów.

Lublin. W górę na lessową skarpę na ul. Grodzickiego. Stąd widać m.in. wieżowce na Czechowie.

Ul. Grodzickiego, jedna z moich ulubionych, bo poprowadzona lessowym wąwozem, których w północno-wschodniej części Lublina nie brakuje.

Dwór w Jakubowicach Murowanych (formalnie to jeszcze Lublin – ul. Pliszczyńska), sięgający swoją historią XVI wieku, po licznych przebudowach m.in. w XIX wieku. Obecnie od lat niestety jest w stanie trwałej ruiny, mimo podejmowanych prac budowlanych.

Dwór w Jakubowicach Murowanych powyżej ul. Pliszczyńskiej.

Centralnie na granicy Miasta Lublin i Gminy Wólka bezimienny ciek wodny w zagajniku przy dworze w Jakubowicach.

Ruszam na odcinek łącznikowy pomiędzy ul. Pliszczyńską a obwodnicą Lublina. Gdy nie ma zimy warunki są tu podłe, dziury, płyty betonowe i błoto. To aż się prosi o równą asfaltową drogę dla rowerów.

Jadąc dnem doliny Bystrzycy przejeżdżam pod imponującą około kilometrową estakadą, którą biegnie droga S12/S17 w ciągu obwodnicy Lublina.

Ponad głową użytek ekologiczny Miłkowa Skarpa, gdzie na lessowej skarpie chroni się miłka wiosennego.

Przed obwodnicą zaczęła się tzw. ekologiczna ścieżka turystyczna w Gminie Wólka, która niestety ma bardzo przeciętną nawierzchnię – tu są kamienie, a dalej w dolinie rzeki setki płyt betonowych, które po latach już się rozeszły. Więc podkreślam – ekologiczność tras wszelkich nie polega na robieniu złej nawierzchni, tylko na robieniu dobrej nawierzchni (asfaltowej) i generowaniu ruchu rowerowego.
I to ten ruch rowerowy to jest ekologia, bo kto jedzie rowerem nie jedzie samochodem.

Natomiast bardzo miłym akcentem trasy ekologicznej w Gminie Wólka jest wieża widokowa w Łysakowie, zrobiona prawie na szczycie dużej lessowej skarpy.

Widok z wieży widokowej w Łysakowie w kierunku obwodnicy Lublina i doliny Bystrzycy.

Widok z wieży widokowej w Łysakowie w kierunku Osiedla Borek w Turce i doliny Bystrzycy.

Dolina Bystrzycy pomiędzy Łysakowem i Turką. Tu już jechało się gorzej, bo śnieg był słabiej ubity.

Ruiny młyna w Turce nad brzegiem Bystrzycy.

Jednym z pozytywnych elementów ścieżki ekologicznej w Gminie Wólka było doprowadzenie do porządku tego łącznika przez rzekę. Kiedyś też dawało się tu przejechać, ale w warunkach bliższych urbexowi niż jeździe turystycznej.

Bystrzyca w Turce, w oddali ruiny młyna.

Również Bystrzyca w Turce, tu patrząc w kierunku jej ujścia do Wieprza w Zawieprzycach.
To są naprawdę piękne tereny i do tego tak blisko od Lublina.

Po przejechaniu Bystrzycy dotarłem do Turki. Tu w tle widać jedno z wielu zakoli Bystrzycy. W dalszym ciągu była tu jazda po śnieżnych wybojach.

W Turce dojeżdżam do DK82 Lublin-Włodawa i kieruję się na Lublin.
Na wysokości Osiedla Borek mamy jednakże spektakularnego babola, gdyż mijając rondo koło Biedronki i chcąc jechać prosto „na Lublin” wpada się na znak B-9 „zakaz wjazdu rowerów”. I to jest szach i mat – po jezdni nie wolno, drogi dla rowerów nie ma, nie da się nawet zawrócić.

DK82 Osiedle Borek.
Nie da się więc w żaden sposób legalnie dojechać do drogi serwisowej, przy której jest kładka nad S12/S17. A w drugą stronę też się nie da, bo z serwisówki wpada się na drugi B-9. A po chodniku też nie wolno. Nie mogę zrozumieć jak do tego doszło, skoro ten odcinek był niedawno przebudowany gdy powstawało rondo koło Biedronki.

Wspomniana wcześniej kładka nad S12/S17. Technologia oczywiście z kostki, spójna z całym zastępem innych, fatalnie zaprojektowanych rowerowych powiązań poprzecznych przez obwodnicę Lublina.
Na plus, że odśnieżone i posypane solą.

Do Lublina wjeżdżam ul. Turystyczną, gdzie częściowo znajdują się pasy ruchu dla rowerów. Tu przy przejeździe kolejowym powstało właśnie BP, więc droga jest przebudowana a na wierzchnia równa.
Natomiast ul. Turystyczna to obraz nędzy i rozpaczy, który ma się skończyć po planowanej przebudowie całej drogi.

Lublin. W rejonie dawnej rzeźni miejskiej od ul. Turystycznej odchodzi ul. Zimna – miejsce gdzie znajdował się Umschlagplatz. Obecnie jest to miejsce pamięci, stąd od 16 marca 1942 roku rozpoczęły się transporty Żydów z getta w Lublinie do obozu zagłady w Bełżcu – był to początek Aktion Reinhardt – zagłady Żydów w Generalnym Gubernatorstwie.

Umschlagplatz przy ul. Zimnej w Lublinie.


Lublin. Ulica Turystyczna – krajobraz się zmienia, powstają nowe obiekty.

Na koniec znów Kalinowszczyzna.
Przy żelbetowym moście im. M. Lutosławskiego stoi ciekawa tablica informacyjna, którą jakiś Kero czy inny kretyn musiał pomazać. Pozostaję w nadziei, że istnieje 10 krąg piekieł Dantego, gdzie wszyscy tagerzy będą się gotować w farbie, którą niszczyli mienie publiczne za życia.

I jedna z perełek Lublina – most im. Lutosławskiego na ul. Kalinoszczyzna.

Bystrzyca na Kalinowszczyźnie. Czasami po dużych ulewach woda rzeki zalewa trasę rowerową biegnącą pod ul. Mełgiewską.

Na koniec odpowiedź na pytanie, czy Lublin jeździ w zimie na rowerach.
Jak widać – jeździ 😀 Dziękuję za uwagę i zapraszam na kolejne relacje.
