Następnego dnia po wycieczce do Puszczykowa wybraliśmy się tym razem trzyosobową ekipą na północ od Poznania, by jadąc wzdłuż Warty dotrzeć do Murowanej Gośliny. Po drodze minęliśmy m.in. Owińska z klasztorem cysterek i pałacem rodziny von Treskow, a także Bolechowo znane z fabryki autobusów Solaris Bus & Coach.
Na relację z części 1 wycieczki dzień wcześniej zapraszam tu:
Nadwarciański Szlak Rowerowy [2025] Cz.1 Na południe od Poznania
Mapa wycieczki.
Łącznie ok. 27 km.

Poznań. Święty Marcin.
Jak w zegarku spotykamy się o 5:30 przed hotelem i gdy miasto jeszcze śpi ruszamy w trasę.

Po dojechaniu do Warty ruszamy Wartostradą na północ.

Infrastruktura pieszo-rowerowa ok, ale barierkowa zaraza oddzielająca ludzi od trawnika i kosztująca miliony w skali kraju jest wszędzie.

Odcinek Poznań – Owińska.
Minęliśmy północną obwodnicę kolejową Poznania i ul. Bożywoja wjechaliśmy w lasy w dolinie Warty, choć samą rzekę zobaczymy dopiero w Owińskach. Nawierzchnia jest względnie niezła, choć oczywiście najlepszym testem byłaby jazda po deszczu.

Docenić trzeba, że w oznakowaniu lokalnych dróg nie zapomniano o rowerzystach. Zdarza się czasami, że gdzieś biegnie trasa rowerowa a jednocześnie oznakowanie nie dopuszcza tam jazdy rowerem.

Od czasu do czasu widać znaki Nadwarciańskiego Szlaku Rowerowego, ale wyraźnie mające już swoje lata. Równocześnie słychać było budzącą się do życia przyrodę, co jest ogromną zaletą przy wczesno-porannych wyjazdach rowerowych.


Przed Owińskami wyszło także i słońce, ale mimo wszystko cały czas było chłodno. W końcu był to dopiero 23 dzień marca.

Owińska – wreszcie docieramy do Warty, a konkretniej do imponującej jak na polskie standardy kładki pieszo-rowerowej.

Owińska – Warta, trzecia co do długości rzeka w Polsce (808 km) ma swoje źródła w Zawierciu, a potem płynie na północ i zachód by w Kostrzynie nad Odrą wpaść do Odry. Po drodze płynie m.in. przez Częstochowę, Sieradz, Konin, Poznań i Gorzów Wielkopolski. Na tym odcinku biegnie ona wzdłuż wąskiego Poznańskiego Przełomu Warty, rozdzielającego Pojezierze Gnieźnieńskie od Pojezierza Poznańskiego. Wszystkie te mezoregiony wchodzą w skład dużo większej jednostki jaką jest Pojezierze Wielkopolskie.

Panorama doliny Warty z kładki pieszo-rowerowej, po prawej stronie dominujący w tle zespół dawnego klasztoru cysterek w Owińskach.

Kładka w Owińskach jest o tyle nietypowa, że ma również swój taras widokowy z piękną panoramą doliny Warty.

Sama kładka została oddana do użytku w 2023 roku i mierzy 130 m długości przez samą rzekę oraz 200 m wraz z rampami najazdowymi.

Po przejechaniu kładką na wschodnią stronę Warty od razu wpada się na pomnik przyrody – Dąb Bartek, będący jak głosi tablica „milczącym świadkiem dawnej świetności opactwa Sióstr Cysterek„. Jest to dąb szypułkowy o wysokości 31 m i liczący wg szacunków ok. 600 lat. Jest więc trochę młodszy od swojego kolegi i chyba najsłynniejszego drzewa w Polsce – Dębu Bartek z Zagnańska k/Kielc.

Największym zabytkiem w Owińskach jest dawny zespół klasztorny Cysterek. Kościół pw. św. Jana Chrzciciela wzniesiony w latach 20-tych XVIII wieku wg projektu włoskiego architekta Pompeo Ferrariego, budynki klasztorne wg projektu Szwajcara Giovanniego Catenazziego, dokończone później przez Ferrariego. W 1806 roku klasztor odwiedził sam Napoleon Bonaparte, a cysterki przebywały w nim do kasaty w 1823 roku.

Na ścianie klasztoru przy wejściu koło dzwonnicy znajduje się tablica upamiętniająca ofiary akcji T4:
„Dnia 11 listopada 1939 r. najeźdźcy niemieccy po wymordowaniu około tysiąca chorych mężczyzn i kobiet ze szpitala psychiatrycznego w Owińskach wywieźli stąd na śmierć chore psychicznie dzieci.
Ale Bóg jest sędzią (Ps.75.8)
Polskie Towarzystwo Psychiatryczne„.

Wschodnie zabudowania wokół dziecińca klasztornego.

Wnętrze kościoła pw. św. Jana Chrzciciela w Owińskach, bogato zdobione zarówno jeżeli chodzi o wyposażenie jak i malarstwo, ale w końcu to barok. Polichromie w kościele są autorstwa czeskiego franciszkanina Adama Swacha.



Kościół od strony prezbiterium.


Na wschód od zespołu klasztornego znajduje się rozległy kompleks Parku Orientacji Przestrzennej, służący przede wszystkim celom edukacyjnym dla niepełnosprawnych dzieci, w tym głuchoniemych i niewidzących.

Pozostajemy w Owińskach, ale przenosimy się nieco na północ. Jedna z dwóch bram prowadzących na teren rozległego parku założonego na początku XIX wieku, otaczającego pałac rodziny von Treskow.

Pałac w Owińskach zbudowano dla rodziny von Treskow na początku XIX wieku, niestety jak widać jest on niedostępny dla zwiedzających.

Z Owińsk ruszamy na północ wzdłuż DW196 do Bolechowa. Przed nami typowa pseudo infrastruktura rowerowa jaką od paru dekad karze się rowerzystów, czyli krzywa fazowana kostka brukowa. Dopóki nie jej stosowanie nie zostanie wprost zakazane w prawie, dopóty ten proceder się nie skończy.

Wieś Bolechowo-Osiedle, o której nikt by w Polsce nigdy nie usłyszał, gdyby nie osoba Krzysztofa Olszewskiego. To on w 1996 roku uruchomił zakład produkcyjny autobusów Neoplan w związku z wygranym przetargiem dla MPK Poznań. Dynamiczny rozwój zakładu przyniósł w 2001 roku utworzenie firmy Solaris Bus & Coach, będącej od lat potentatem na europejskim rynku produkcji autobusów i trolejbusów.

Będąc w Bolechowie można co nieco popatrzeć sobie na autobusy, gdyż część z nich stoi na placach od strony lokalnej drogi. Zwiedzanie fabryki w środku to jednak raczej szansa dla szczęśliwców. natomiast Solaris posiada również drugą fabrykę w Środzie Wielkopolskiej, gdzie powstają szkielety autobusów.

W oddali główna hala produkcyjna Solarisa.

Droga Bolechowo-Osiedle – Murowana Goślina.
Była parszywa kostka brukowa, jest i infrastruktura na poziomie europejskim czyli równy szeroki asfalt bez barierek, uskoków i falującej na zjazdach niwelety. Tak powinno się budować drogi dla rowerów / drogi dla pieszych i rowerów.

Do Murowanej Gośliny wjeżdżamy od strony Osiedla Zielone Wzgórze, wybudowanym w latach 80-tych XX wieku w duchu postmodernizmu. Przed nami osiedlowy Ratusz, który podobnie jak okoliczne bloki w odniesieniu do innych typowych dla PRL realizacji w tym czasie dosyć mocno wyróżnia się w przestrzeni. Więcej o tym osiedlu można poczytać tu:
https://architektura.muratorplus.pl/realizacje/osiedle-z-lat-80-kiedy-brakowalo-wszystkiego-udalo-sie-wyjatkowo-dzis-wprowadzaja-sie-tu-mlodzi-ludzie-aa-ksue-rzVo-95gH.html

Murowana Goślina to gmina, która słynie z leżącej nieopodal Puszczy Zielonki. Tam niestety z braku czasu nie dotarliśmy, więc pozostanie to tematem na inną wycieczkę. Ciekawe natomiast jest to, że gmina Murowana Goślina otrzymywała nagrody w konkursie PTTK na Gminę Przyjazną Rowerzystom. Jakości setek km tras rowerowych w Puszczy Zielonce nie sprawdzaliśmy, natomiast stan infrastruktury rowerowej w samym mieście jest tragiczny – wąsko, kostka brukowa, wysokie krawężniki a po zimie mnóstwo piachu (to akurat kwestia utrzymania).

Rynek w Murowanej Goślinie.

Na rynku w Murowanej Goślinie znajduje się kościół pw. św. Jakuba Apostoła. Jest on mieszkanką późnego gotyku i baroku z wykorzystaniem elementów kamiennych pochodzących jeszcze z czasów romańskich.


Ponieważ czas nas gonił z rynku pojechaliśmy prosto na dworzec kolejowy. Murowana Goślina leży przy bocznej linii kolejowej łączącej Poznań Główny z Bydgoszczą Główną. Linia jest w większości niezelektryfikowana i jednotorowa, a do Poznania kursują szynobusy.

Bilet na podróż Kolejami Wielkopolskimi z Murowanej Gośliny do Poznania Głównego kosztował 11,8 zł + 8,5 zł za przewóz roweru. Było chwilę po 8 rano gdy ruszyliśmy do stolicy Wielkopolski, gdzie w hotelu czekało już na nas śniadanie.
