Nadwarciański Szlak Rowerowy [2025] Cz.1 Na południe od Poznania

Wyjazd do stolicy Wielkopolski na początku wiosny br. był okazją do zorganizowania dwóch wycieczek rowerowych, jednej na południe, a drugiej na północ. Na początek zapraszam na foto-relację z pierwszej z nich, prowadzącej z centrum Poznania na południe wzdłuż Nadwarciańskiego Szlaku Rowerowego do Wielkopolskiego Parku Narodowego i Puszczykowa.


Mapa wycieczki.
Łącznie ok. 33 km.



Poznań. ul. Święty Marcin.
5:28 rano jeszcze przed wschodem słońca ruszam na trasę.


Jadę przez puste miasto, które dopiero budzi się do życia. Na początkowym odcinku jest nawet fragment wysokiej jakości Wartostrady.


Poranek nad Wartą pod Mostem Przemysła I.


Przede mną Las Dębiński.


Przejeżdżam tunelem pod linią kolejową łączącą Poznań Główny z Poznaniem Franowo, która nieopodal przekracza Wartę Mostem Dębińskim.


Tuż przy trasie znajduje się schron U4 IXa stanowiący element Twierdzy Poznań, zbudowany pod koniec XIX wieku.


W ciągu DW430 opuszczam stolicę Wielkopolski.


Poznań/Luboń.
Przejazd nad autostradą A4, gdy już słońce pojawiło się na niebie.


Luboń.
Pewną specyfiką Wielkopolski są znaki przejść dla pieszych z tabliczkami odległości znaku od przejścia. Nie jest to rozwiązanie spójne z polskimi przepisami, ale trzeba przyznać że w wielu przypadkach całkiem nieźle się sprawdza, gdy słupka z tarczą nie da się ustawić w przepisowej odległości.


Luboń. Nadwarciański Szlak Rowerowy.
Poranek nad Wartą.


Nigdy jeszcze nad Wartą nie spałem w namiocie, bo i daleko nad nią z Lublina, ale przyzwoitość nakazuje żeby wreszcie popełnić ten czyn 😉


Z rana nie było za ciepło, ale z każdą minutą czuć było wschodzące słońce.


Nadwarciański Szlak Rowerowy. Odcinek Luboń-Puszczykowo.
Nawierzchnia na trasie szlaku jest mocno różna, momentami zdarzają się nawet nieprzejezdne piachy. Niestety bazując na wypowiedziach i stanowiskach osób zajmujących się rozwojem tras rowerowych w woj. wielkopolskim (Urząd Marszałkowski) nie spodziewam poprawy sytuacji.
W woj. lubelskim takie kwiatki też od lat wiszą na szlakach rowerowych, ale przynajmniej UMarsz ma świadomość, że z turystyką rowerową piach nie ma nic wspólnego.


Jeszcze Luboń.
Nadwarciański Szlak Rowerowy.
Zabytkowe nitowane przęsło mostu z 1907 roku, które zostało zachowane po wybudowaniu nowego.


Nadwarciański Szlak Rowerowy. Odcinek Luboń-Puszczykowo.
Na solo-rower taka ścieżka jest ok.


Ukryta opcja podjadania drzew widać była aktywna.


Nadwarciański Szlak Rowerowy.
Odcinek Luboń-Puszczykowo. Zaczyna się Wielkopolski Park Narodowy.


Jadę przez piękne lasy, w otoczeniu błogich ciszy i spokoju.
A skoro lasy sosnowe, to i korzenie. Jest ich dosyć dużo, więc o ile na solo-wycieczkę da się wytrzymać, o tyle z przyczepką z dzieckiem jednak nie polecałbym tu jechać.


Korzenie korzeniami, ale jest rewelacyjnie.


Wyjeżdżam na odcinek szerszej drogi w rejonie Kątnika, gdzie w 1945 roku przeprawiała się Armia Czerwona (są tablice, ale widziałem je w necie tylko).


Tu korzeni jest jest cała chmara, trasa kopiuj-wklej jak ta wokół Zalewu Zemborzyckiego w Lublinie. Ale za to widoczki – pierwsza klasa.


Zakole Warty przed Leśnym Ośrodkiem Szkoleniowym w Puszczykowie.


Nadwarciański Szlak Rowerowy. Odcinek Luboń-Puszczykowo.
A w zasadzie ostatnia prosta do Puszczykowa.
W drugiej części trasy zaczęli pojawiać się pierwsi poranni rowerzyści i biegacze.


Puszczykowo.
Wielkopolski Park Narodowy utworzony został w 1957 roku, a jego celem jest ochrona rzeźby polodowcowej tj. moreny czołowe i denne, ozy, wydmy, parowy oraz jeziora.


Puszczykowo.
Po bodajże 25 (!!) latach znów odwiedzam Puszczykowo. Tyle że wtedy byłem z tatą o normalnej porze i mogliśmy odwiedzić Muzeum Arkadego Fiedlera. Tu niestety tylko rzut oka przez płot.
Ale za to w kwietniu br. będąc z wycieczką odwiedziłem innego słynnego podróżnika – Tonego Halika w jego Muzeum w Toruniu.


Jednym z wielu eksponatów które można zwiedzić w Muzeum – Pracowni Literackiej Arkadego Fiedlera jest replika statku Krzysztofa Kolumba – Santa Maria, z oczywistym zastrzeżeniem że do końca nie wiadomo jak ona faktycznie wyglądała i wszystkie modele bazują na przypuszczeniach.


Puszczykowo.
Mając jeszcze czas do powrotnego pociągu jadę więc dalej na południe. Przy wyjeździe z miasta trafiam na stary cmentarz ewangelicki.


Coraz mniej czytelne napisy na starym cmentarzu ewangelickim.


Drużyna Poznańska.
Łączenie turystyki rowerowej i kolei to idealny sposób na planowanie wycieczek, tak by nie musieć się wracać po własnych śladach do miejsca startu.
Także kończę wycieczkę ok. 8:30 rano i łapię poranne regio z Wrocławia do Poznania.


Poznań.
Stąd ponownie na rower i kierunek hotel.
Dziękuję za uwagę i zapraszam na relację z drugiej części wycieczki z następnego poranka, tym razem wzdłuż Warty z Poznania na północ.


Na relację z części 2 wycieczki dzień później zapraszam tu:
Nadwarciański Szlak Rowerowy [2025] Cz.2 Na północ od Poznania

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *